Polaki-cebulaki

Wsiada sobie do autobusu pan. Na oko koło 50 lat, reklamówka z Carrefoura, stał chyba nawet za mną w kolejce do kasy. Usiadł sobie naprzeciwko mnie i na spokojnie wyciąga paczkę papierosów. Nowe, czerwone Chesterfieldy osiemdziesiątki. I tak jak spokojnie je wyciągnął, tak samo spokojnie zaczął zrywać z nich opakowanie. Nic by nie było w tym niefajnego, każdy robi ze swoim życiem, co chce, gdyby nie to, że co zerwał z tej paczki to rzucał na podłogę autobusu. A kiedy zwróciłam mu uwagę to stwierdził, że “przecie i tak te baby to posprzontajo” i wysiadł na najbliższym przystanku.

A ja jechałam do siebie i tak sobie myślę, że w złą stronę kicamy…

Smile

Wraz z moją wspaniałą kroatystyczną grupą podbijamy internety reinterpretacją czegoś, czego nikt nie zna, a my musimy (niestety). Zyskaliśmy już uznanie swojego instytutu, który dumnie wstawił nasze nagranie na swoją stronę i zachwala naszą działalność. A ja jestem jakaś taka:

1

Ponadto powiem tylko tyle, że któregoś dnia pochwalę się tutaj czymś, co trochę mnie przeraża i trochę cieszy. Nie będę się chwalić teraz. Kiedyś pewnie tak. Ale jesteście wszyscy zaproszeni do celebrowania mojego szczęścia ;) Im nas więcej tym weselej!

indeks

A tymczasem w listopadzie…

Byliśmy na Igrzyskach w piątek. “Imieninowy prezent”. A później zaplanowaliśmy sylwestra. I w międzyczasie byliśmy z jego znajomymi na piwie. I było tak po prostu fajnie. Bez komplikacji.

I nawet słońce wyszło i zaświeciło. <3

10350538_721061231284876_5779846773539333728_n

Wracając do punktu wyjścia

Co za ponury absurd… Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?

Stwierdzam, że nie jestem już zainteresowana tym, co studiuję. Przybiło mnie życie. Prawdę mówiąc – kroatystyka przestała mnie interesować pół roku po rozpoczęciu pierwszego roku. Witaj, “dorosłe życie”. Wstaję co rano po to, by spędzić dzień w miejscu, którego nie lubię, z ludźmi, których ciężko mi znieść, robiąc rzeczy, które mnie nudzą. Czy taki człowiek jak ja, któremu nudzi się jedno miejsce jeśli posiedzi w nim chwilę dłużej, może normalnie funkcjonować? Czy mogę znaleźć coś, co zatrzyma mnie na dłużej i do czego nie będę musiała się zmuszać?

Chyba znów jestem smutna. Wracamy do stanu sprzed roku. Dzień dobry.

1990_ee3c_480

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 63 obserwujących.

%d bloggers like this: