Skoro mówicie, że mamy wolność…

Biorąc pod uwagę deklarację sumienia lekarzy, krążącą po sieci i nie tylko deklarację sumienia nauczycieli (jak na razie tylko w stanie rozważań, NA RAZIE) oraz katolickiej akcji “Twój brzuch – moja sprawa” (twoja paranoja nie jest moją sprawą, więc odczep się od mojej fałdy brzusznej jeden z drugim, PLISKA BARDZO) – podpisałam. Bo cholera, już rzygać się chce. Czo się dzieje, że kościół (tak, z małej, jestem bezbożnikiem i arogantem) ma aż taką władzę i aż tak wchodzi wszystkim w paradę?

Cóż, krytykujcie, popierajcie, milczcie. Takie jest moje zdanie na dziś, kiedy z każdej strony atakuje mnie wirus zwany “wiarą przesadną”. Bo ja na prawdę nie mam nic przeciwko ludziom wierzącym – jeśli mają taką potrzebę to proszę bardzo. Ale sprzeciwiam się, kiedy odgórnie narzuca mi się szaleństwo, mój belzebub wtedy się budzi. Bo on nikogo na niewiarę nie nawraca…

http://www.petycjeonline.com/petycja_ws_wieckoci_rzeczpospolitej_polskiej

Dr Wilson: I jak ci poszło?
Dr House: Siedzi w niej Bóg. To gorsze od raka.

Posmutniałam, AGAIN

Dziwnie się żyje w “związku na odległość”. Bo ani się człowiek nie przytuli, ani nie pójdzie z tą drugą osobą do łóżka, słabiej się też zasypia wieczorem bez tego przyduszającego ramienia dookoła siebie. Brakuje leżenia godzinami w pokoju i słuchania czegokolwiek na cały regulator. Nawet piwo nie smakuje tak dobrze, bo nie zachłystuje się człowiek ze śmiechu przy wspólnie oglądanej komedii. I się tęskni i myśli i pisze.

Wakacje mnie nie cieszą. A przecież powinny. Bo słońce, bo wow wow tak bardzo w domu, więc spokój, względna cisza i brak człowieków zawracających wiecznie gitarę. telefon właściwie wiecznie wyłączony, mail sprawdzany raz na dzień, bo po co częściej.

Męczy mnie myśl o wynajęciu pokoju od końca września. Bo pokój bankowo trzeba będzie wynająć ze względu na nieotrzymanie miejsca w akademiku. Z jednej strony dobrze, że go nie dostałam, bo wykończyłam się przez ostatni rok nerwowo (połowa wpisów z bieżącego roku miała przynajmniej jedno zdanie o tym, jak bardzo jest chujowo w Kicu). A z drugiej strony czuję się lekko niepewnie mając przed sobą perspektywę bezdomności albo pomieszkiwania u kogokolwiek w jakimś kąciku. Jakby ktoś coś słyszał to wiecie: do 700 złotych, pokój może być mały, tak ok 30 minut dojazdu do centrum to raczej max, dobrze by było jakby był jakiś szczątkowy internet. Żadnego współdzielenia, czysta jedynka. Warszawa. Spokojna studentka. Bez większych nałogów. Uwielbiająca zwierzęta.

Do Chorwacji na 2 tygodnie jadę. W najbliższy poniedziałek pakujemy z rodziną manatki i wyruszamy. Słoneczko, krystaliczna woda, próby porozumienia się w studiowanym języku, oglądanie zabytków, których cech uczyłam się na pamięć do egzaminu.

Tak, posmutniałam. Życie znów jest szare. Mehh.

118

All that I want is stillness of heart

-Chciałbym, żebyś była moją dziewczyną. :)

-Ok. :)

Mniej więcej tak przedstawia się ostatnia noc u Patryka. W tych kilku wyrazach, w kilku pytaniach, w kilku spojrzeniach, w wielu dotykach. Mówię jak pokręcona, ale hmhmhm – szczęśliwi ludzie są na swój sposób pokręceni.

A  zaczęło się piwem i zamknięciem w pubie… Tak, jestem zadowolona z tego, jak wszystko się potoczyło.

Jestem szczęśliwa.

3409_76c5

Warsaw State of Mind

Miło mi, że tu zaglądacie, a tym bardziej wtedy, kiedy ewidentnie mnie nie ma. Siedzę od kilku dni w Warszawie, jestem szczęśliwa, mało myślę nad wszystkimi możliwymi duperelami i jest miło.

Wakacje w końcu! Spędzane w łóżku, na schodach, w kolejkach sklepowych, z kimś, kogo lubię.

Te kilka dni jest tak bardzo „mehh”, że bardziej się nie da. Czuję się jakby reszta świata nie istniała. Czy nie tak zaczynają się wszystkie letnie przygody damsko-męskie..? No nie wiem, ta jedna zaczęła się już chwilę temu, a to, że wciąż jest kontynuowana tylko dodaje mi skrzydeł. No regrets, just fun. :)

Love ya all !

Ina

Summertime sadness

No to od początku!

1.Pochłonęło mnie wolne. Wróciłam do domu, zrobiłam dwudniowe pranie, dobiłam sprzątaniem pokoju i wyrzucaniem wszystkich niepotrzebnych gratów. Okazało się, że nagle mam pół szafy puste…

2. Miałam dziś jechać do Warszawy, a z niej jutro do Kazimierza Dolnego na coś, co nazywa się Kazimiernikejszyn. Wszystko popłacone przez zieloną organizację, ja spakowana, przygotowana na wielkie upały i mrozy syberyjskie, bilety kupione. BAM! Nie jadę.

9af64d0f57d76d4bc997a46bd9c46f0c

3. Diagnoza mówi “zapalenie migdałków i angina”. Nakaz leżenia, żadnych wyjazdów, antybiotyk, aerozole, tabletki, syropki. Nie mówię, ale najgorszy jest ból przy przełykaniu wszystkiego. Nawet powietrze mnie boli.

4. Prace roczne są w dupie. Serio. Nic nie zaczęłam jeszcze pisać, nawet się na te wszystkie książki nie popatrzyłam. A przecież mam jeszcze poprawę we wrześniu. Mam dziwne wrażenie, że czas do niej niespodziewanie szybko minie i przyjdzie czas na dramabutton.com.

8868_e6d6_960

5. Niebezpiecznie dużo czasu spędzam na rozmowy z Patrykiem. Pisze codziennie, rano albo popołudniu. I później piszemy do późnej nocy. Wszystko na bieżąco. Okazało się, że pojawiła się o nas zielona plotka, co w tym momencie jest o tyle problematyczne, że my nie wiemy, co jest między nami dokładniej, więc tym bardziej nie wiemy jak to rozwiązać, żeby wyszło dobrze. Chyba metoda “nie tykać, przeczekać” będzie najlepsza.

tumblr_n2725nb1j31sq8gvyo1_500

6. Brakuje mi Warszawy. Wiem, że teraz, chora i wszystko, mało bym w niej zrobiła, ale jak tylko się wychoruję to jadę! Planowany wyjazd: 18 lipca. Jak najszybciej, jak najszybciej!

Lovefool

152221-59794ee198673fbc198d67fc02f253e6

Wakacje się zaczęły. Dalej jestem w Warszawie, do domu jadę w ten weekend.

Miałam nie widzieć się z Patrykiem, miałam go sobie odpuścić i iść dalej. Ale nie, nie mogę mu się oprzeć, wiec kiedy napisał, że przyjeżdża na półtorej dnia do domu i czy chciałabym się z nim zobaczyć – oczywiście, że poleciałam do niego jak na skrzydłach udając, jak bardzo jest mi obojętny. I wszystko wyszło, wyszła poważna rozmowa, wyszło parę słów za dużo. Jestem niemądra jeśli chodzi o tego jednego człowieka. Ten jeden człowiek odbiera mi zdrowy rozsądek i zaczynam wierzyć w to, co czuję.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 56 other followers

%d bloggers like this: