Fancy job

Dostałam pracę. Jutro 3 godziny dnia próbnego.

4298_0982_480 Będę sprzedawać fancy buty. I fancy torebki. I fancy dodatki. W fancy sklepie. Mam tylko przeczucie, że koszulka z Minionkiem albo Myszką Mickey nie przejdzie i od jutra będę się ubierać jak dorosły, odpowiedzialny człowiek. Może chociaż tenisówki pozwolą mi zachować…

pieseł

Niewdzięczność

Jestem w domu. Tak, wiem- za każdym razem jak pojawia się to zdanie, pojawia się też pełen wyrzutów tekst (dociekliwi i stali czytelnicy wiedzą, o co chodzi). Ale nie tym razem.

Mama zabrała mnie na zakupy. Po raz pierwszy od momentu, w którym spotykam się z Patrykiem wypowiedziała jego imię bez znaczących śladów zdegustowania (bo nie studiuje). Zabrała mnie też na sushi. Namówiła ojca, żeby udawał miłego i zadowolonego, że mnie widzi. Wyjechała po mnie do Rzeszowa i cierpliwie spędziła w korkach prawie 2 godziny. Obiecała, że przyjedzie w lipcu i się spotkamy.

Ocieplanie wizerunku? A może poczuła samotność, kiedy Szymek zaczyna dawać jej popalić, a ojciec siedzi całymi dniami w pracy? A może zobaczyła, że w porównania do mojego brata, lekko mnie zaniedbała przez ostatnie 10 lat?

Nieważne. A może ważne. W każdym razie czuję się niewdzięczna, bo mam wrażenie, że powinnam wszystko, co było odrzucić i rzucić się w wir radości spowodowany nagłą poprawą stosunków. Ale czy tak się da?

3585_f1f6

W poszukiwaniu pracy…

Zabrałam się dziś za szukanie pracy na wakacje. Wiem, miałam się uczyć, jutro ostatni egzamin, a ja zamiast w notatsach to na olx-ie. Ale bywa. Przemyślenia?

– Po co pracodawcy w wymogach piszą “kreatywność”? Czy nie jest tak, że każdy jest “kreatywny”, a przynajmniej tak mówi jego CV? Czy jakoś jest to sprawdzane w czasie rozmowy kwalifikacyjnej? Czy rozmowa odbywa się w kreatywnym miejscu? A może to pretendujący na stanowisko ma przyjść kreatywnie przygotowany?

– Czy jeśli jest napisane, że każdy język oprócz angielskiego komunikatywnego będzie punktowany dodatkowo to mój podstawowy chorwacki się liczy? Jaka jest możliwość, że zagubiona Chorwatka trafi do salonu masażu na dolnym Mokotowie?

– Jaki sens ma zadawanie pytania czy coś się kocha? Wydaje mi się, że za odpowiednie pieniądze na godzinę można pokochać nawet wycieranie gówna w 40 stopniowym upale.

– Czy reprezentacyjny wygląd i dobra prezencja to nie jest to samo? I co do pracy recepcjonistki w branży motoryzacyjnej ma zdjęcie sylwetki? Czy będę chodzić tam po wybiegu? A może to tylko podkładka, a tak na prawdę będę pozować do półnagich zdjęć na tle najnowszego Bentley’a?

– Czy tylko mi hasło “branża wykończeniowa” daje obrazek “przez telefon i drogą mailową wykończysz każdego klienta”? I co znaczy, że call center jest “kameralne”?

– Czy jeśli chcę pracować w Car Wash będę musiała występować w górze od bikini, utaplana w pianie? I czym jest “atrakcyjne wynagrodzenie”?

 

Chyba oddam się chwili przerwy i pojadę w tym tygodniu do domu. To intensywne przeżycie dostarczy mi nowych sił na przeglądanie ofert pracy i wysyłanie cv wszędzie, gdzie tylko mogę się dopchać.

O, i mam tik-taki z Minionkami. Mój chłopak twierdzi, że coś jest ze mną nie tak, a ja stwierdzam, że BANANA!

11262621_804595232988458_68978043_n

4 to moja ulubiona liczba dziś

Ok. Powiem tak. Nie spodziewałam się, że zaliczę pierwszy etap literatury na 4. Właściwie to nie spodziewałam się, że w ogóle go zaliczę. Co więcej- nie spodziewałam się, że wychodząc z bramy UW moja wielka miłość po wszystkich fochach i paranojach ostatnich dni zasłoni mi krajobraz swoją osobą i będzie się ze mną cieszyć.

JA PIERDOLĘ ZALICZYŁAM KURDE CO JAK TO PRZECIEŻ TO NAJTRUDNIEJSZY EGZAMIN W CAŁEJ SESJI  TERAZ TO WSZYSTKO JEST JUŻ BAJKĄ SKORO ZALICZYŁAM LITERATURĘ AAAAAAA

Tak, chaosu koniec przyszedł bliski, a mój mężczyzna leży koło mnie i wygląda uroczo z tą poduszką, którą zarzuciłam mu na głowę. Nie pytajcie, nie ma w tym żadnej logiki.

#szaleństwo

036fbf4a-02f4-4dcd-8a25-b66b1fcb0778_gif

Chaos jest twórczy

1. Dziś straciłam wiarę w zrównoważone macierzyństwo. Jadę autobusem, obok mnie siedzi chłopiec, na oko lat 10, no może 11. Nad nim stoi jego mama- na ramieniu plecak z jakimś bohaterem z kreskówki, w jednej dłoni butelka z Kubusiem, w drugiej kanapka. Dzieciak przeżuwa kęs, om nom nom. Zjadł- mamusia podtyka mu kanapeczkę, a później soczek. A ja przy tym oknie zastanawiam się skąd są te istoty zwane matkami i czy to już nie jest ubezwłasnowolnienie. Później takie dzieci wychodzą w świat i dzieją się cuda…

2. Świadomie zrezygnowałam dziś z wyższej oceny z języka specjalizacji. Coś się we mnie przewróciło w momencie, kiedy od swojej ulubionej prowadzącej usłyszałam, że może mi wystawić “naciągniętą” ocenę. Dziękuję, nie. Wolę prawdziwą. Mimi wyglądała na zdziwioną, ale też na zadowoloną, a ja wyszłam z sali i zastanawiałam się, co mi tak nagle odjebało.

3. Sesja się zaczęła- tak jakbyście jeszcze nie wiedzieli. Uwielbiam to pisać- to tak jak wszyscy piszą na fejsbukach, że WOW ŚNIEG ZA OKNEM.

4. Dr Pająk oficjalnym strażakiem roku. Dostaliśmy do wypełnienia ankiety ewaluacyjne jego przedmiotu. Wszyscy zaznaczyli, że kryteria zaliczenia były znane odpowiednio wcześnie. Po odniesieniu ankiet do sekretariatu dowiedzieliśmy się, że w przyszłym tygodniu mamy egzamin. Zgasił, bardzo.

5. Ta informacja was zainspiruje do strzelenia sobie w łeb- ugryzł mnie komar. W sam środek czoła. Wyglądam jakby rósł mi róg. Czy mam szansę na zdobycie nagrody dla najlepiej pretendującego do bycia jednorożcem debila?

6. Tak napiszę, bo może ktoś coś- od września, no ewentualnie od października chciałabym wynająć wraz z moja największą, najtrwalszą i najidealniejszą miłością życia mieszkanie. W Warszawie. Preferowane okolice to te, które mają tramwaj lub/i metro. Mogą być Bielany, może być Ursynów, może być wszystko. Cena do 1200, bo jak nie to nie będziemy mieli co jeść i będzie kicha. Najlepiej dwupokojowe, nieduże, ale kawalerką nie pogardzimy. Zwierząt nie mamy, ale lubimy, więc w międzyczasie może pojawić się rybka, dwie ewentualnie aligator i tarantula. No i najważniejsze- nie mamy własnych mebli ani sprzętów AGD RTV USG EEG, więc miło by było jakby było nawet minimalistycznie urządzone. Nie jesteśmy psujami.

7. Czy coś jeszcze? Hm. Wydaje mi się, że zaczynam wariować. Dziękuję. Papa.

7961_a9ec_520

Z pozdrowieniami dla pani ze 114

Czasem mam wrażenie, że osoby rozmawiające przez telefon w autobusie powinny być z niego wyrzucone. W trakcie jazdy. Pod samochód.

Widziałam oooooorłaaa cieeeń…

A, no i chwalę się, kto biednemu zabroni: http://redakcja.mam.media.pl/paper/preview/outro/15/6/227/ – mój to tekst okładkowy. :)