Ele mele awans

Koniec pracy w salonie. Od sierpnia- awans! Stanowisko obsługi klienta internetowego zostało mi zaproponowane, a ja z wielką radością je przyjęłam. Pieniądze większe, komfort pracy większy, a godziny mniejsze. No i najważniejsze-openspace ma DZIAŁAJĄCĄ klimatyzację (salon ma niestety zepsutą, ale nikt nie daje faka w tym temacie).5ce8c309142524638842858895_700wa_0

Z innych sukcesów- minął rok z Patrykiem. Uczciliśmy to kilkoma dniami spędzonymi wyłącznie ze sobą. Teraz, kiedy często jest tak, że po prostu się mijamy- doceniłam w pełni czas, który spędzamy razem. Oby tak dalej. <3

A z nowości? Nic ciekawego. Cieszę się awansem. Myślę, że moje kolano się ucieszy i portfel też. Przecież od września wynajmujmy nowe mieszkanie. Proszę nie pytać jak idzie nam szukanie, bo zaleję się żółcią…

Coś

Obejrzałam pierwszy odcinek nowego sezonu Masters of sex i jestem zawiedziona. Nie jakoś bardzo, ale jestem zawiedziona. Liczyłam na trochę inne plot twisty, bo ten z Virginią w ciąży był do przewidzenia już pół sezonu temu.

Za to Suits, 5 sezon, trzyma poziom. Tylko tyle. Trzyma poziom.

Mam wyprany mózg po pracy.

Przemyśleń kilka

1. Po paru dniach przepracowanych w moim fancy sklepie stwierdzam, że ilość chujowych i/lub wymagających klientów wzrasta im bliżej godziny zamknięcia jesteśmy. Ponadto, drabina między półkami magazynu zaczyna się chybotać tym bardziej im wyżej stoisz i im więcej pudełek butów trzymasz w jednej ręce. Co więcej, im bardziej spieszy ci się ze znalezieniem danego zamówienia tym głębiej jest schowane lub zamaskowane.

hanna-marin-pretty-little-liars-quote-8

2. Ostatnio zdarzyło się, że zachorowałam. Nie mogąc dodzwonić się do przychodni- poszłam zarejestrować się tak jak robili to ludzie przed rejestracją telefoniczną bądź internetową. Na sam początek strzeliłam pierdyliard podpisów po czym dostałam małą karteczkę ze spisem pokojów lekarzy, do których miałam pójść i zapytać się czy łaskawie mnie przyjmą. Przy 5 straciłam spokój i zrobiłam awanturę. Dzięki temu, że nie słyszałam na jedno ucho miałam świetną wymówkę, żeby nie odpowiadać jednej starszej pani, która mocno się bulwersowała z jakiegoś nieznanego mi powodu. Na koniec zostałam przyjęta, z wielkim bólem, zgrzytem zębów i podmiotowym podejściem. Czy trzeba umrzeć, żeby ktokolwiek się tobą zainteresował w publicznej służbie zdrowia czy to tylko ja mam takie chujowe przygody i z nieczynnym uchem oraz rozsadzającymi zatokami muszę się awanturować o to, że nie mogę czekać na wizytę półtorej tygodnia…

3. Zamieszkaliśmy ze sobą. Ja i Patryk. Patryk i ja. Spostrzeżenia? Mężczyzny nie można nauczyć, żeby opuszczał deskę w toalecie, ale można mu wytłumaczyć, że ma zrobić obiad, zakupy, rozwiesić pranie i czekać z zimnym piwem, kiedy po 12 godzinach pracy wracam do domu. I jeszcze sam z siebie zapyta czy nalać mi wody do wanny. To tylko tak na początku czy można sobie go tak wychować? <3

Są też inne plusy wspólnego mieszkania…

6479_55b6

Fancy job

Dostałam pracę. Jutro 3 godziny dnia próbnego.

4298_0982_480 Będę sprzedawać fancy buty. I fancy torebki. I fancy dodatki. W fancy sklepie. Mam tylko przeczucie, że koszulka z Minionkiem albo Myszką Mickey nie przejdzie i od jutra będę się ubierać jak dorosły, odpowiedzialny człowiek. Może chociaż tenisówki pozwolą mi zachować…

pieseł

Niewdzięczność

Jestem w domu. Tak, wiem- za każdym razem jak pojawia się to zdanie, pojawia się też pełen wyrzutów tekst (dociekliwi i stali czytelnicy wiedzą, o co chodzi). Ale nie tym razem.

Mama zabrała mnie na zakupy. Po raz pierwszy od momentu, w którym spotykam się z Patrykiem wypowiedziała jego imię bez znaczących śladów zdegustowania (bo nie studiuje). Zabrała mnie też na sushi. Namówiła ojca, żeby udawał miłego i zadowolonego, że mnie widzi. Wyjechała po mnie do Rzeszowa i cierpliwie spędziła w korkach prawie 2 godziny. Obiecała, że przyjedzie w lipcu i się spotkamy.

Ocieplanie wizerunku? A może poczuła samotność, kiedy Szymek zaczyna dawać jej popalić, a ojciec siedzi całymi dniami w pracy? A może zobaczyła, że w porównania do mojego brata, lekko mnie zaniedbała przez ostatnie 10 lat?

Nieważne. A może ważne. W każdym razie czuję się niewdzięczna, bo mam wrażenie, że powinnam wszystko, co było odrzucić i rzucić się w wir radości spowodowany nagłą poprawą stosunków. Ale czy tak się da?

3585_f1f6

W poszukiwaniu pracy…

Zabrałam się dziś za szukanie pracy na wakacje. Wiem, miałam się uczyć, jutro ostatni egzamin, a ja zamiast w notatsach to na olx-ie. Ale bywa. Przemyślenia?

– Po co pracodawcy w wymogach piszą “kreatywność”? Czy nie jest tak, że każdy jest “kreatywny”, a przynajmniej tak mówi jego CV? Czy jakoś jest to sprawdzane w czasie rozmowy kwalifikacyjnej? Czy rozmowa odbywa się w kreatywnym miejscu? A może to pretendujący na stanowisko ma przyjść kreatywnie przygotowany?

– Czy jeśli jest napisane, że każdy język oprócz angielskiego komunikatywnego będzie punktowany dodatkowo to mój podstawowy chorwacki się liczy? Jaka jest możliwość, że zagubiona Chorwatka trafi do salonu masażu na dolnym Mokotowie?

– Jaki sens ma zadawanie pytania czy coś się kocha? Wydaje mi się, że za odpowiednie pieniądze na godzinę można pokochać nawet wycieranie gówna w 40 stopniowym upale.

– Czy reprezentacyjny wygląd i dobra prezencja to nie jest to samo? I co do pracy recepcjonistki w branży motoryzacyjnej ma zdjęcie sylwetki? Czy będę chodzić tam po wybiegu? A może to tylko podkładka, a tak na prawdę będę pozować do półnagich zdjęć na tle najnowszego Bentley’a?

– Czy tylko mi hasło “branża wykończeniowa” daje obrazek “przez telefon i drogą mailową wykończysz każdego klienta”? I co znaczy, że call center jest “kameralne”?

– Czy jeśli chcę pracować w Car Wash będę musiała występować w górze od bikini, utaplana w pianie? I czym jest “atrakcyjne wynagrodzenie”?

 

Chyba oddam się chwili przerwy i pojadę w tym tygodniu do domu. To intensywne przeżycie dostarczy mi nowych sił na przeglądanie ofert pracy i wysyłanie cv wszędzie, gdzie tylko mogę się dopchać.

O, i mam tik-taki z Minionkami. Mój chłopak twierdzi, że coś jest ze mną nie tak, a ja stwierdzam, że BANANA!

11262621_804595232988458_68978043_n

4 to moja ulubiona liczba dziś

Ok. Powiem tak. Nie spodziewałam się, że zaliczę pierwszy etap literatury na 4. Właściwie to nie spodziewałam się, że w ogóle go zaliczę. Co więcej- nie spodziewałam się, że wychodząc z bramy UW moja wielka miłość po wszystkich fochach i paranojach ostatnich dni zasłoni mi krajobraz swoją osobą i będzie się ze mną cieszyć.

JA PIERDOLĘ ZALICZYŁAM KURDE CO JAK TO PRZECIEŻ TO NAJTRUDNIEJSZY EGZAMIN W CAŁEJ SESJI  TERAZ TO WSZYSTKO JEST JUŻ BAJKĄ SKORO ZALICZYŁAM LITERATURĘ AAAAAAA

Tak, chaosu koniec przyszedł bliski, a mój mężczyzna leży koło mnie i wygląda uroczo z tą poduszką, którą zarzuciłam mu na głowę. Nie pytajcie, nie ma w tym żadnej logiki.

#szaleństwo

036fbf4a-02f4-4dcd-8a25-b66b1fcb0778_gif