Zmienność, różnorodność, wielorakość

Podczas pierwszych wieczornych wizyt w pobliskim parku, suto zakrapianych alkoholem, w moją stronę padały pytania o wszystko – czego słucham, jakie filmy oglądam, czemu wolę Warszawę (jakby to było takie dziwne) od tego zadupia, czy mam rodzeństwo lub jaki mam numer miseczki stanika. Wszystko w zależności od ilości spożytego alkoholu.

Jedno z tych ulubionych

Nie słucham jednego rodzaju muzyki. Nie oglądam tylko filmów skandynawskich, a seriale wybieram wg mojego Filmwebowego konta. Eklektycznie. Od muzyki klasycznej, przez heavy-metal, po “Magdę M.”. Systematycznie wzbogacam i urozmaicam moje portfolio zainteresowań, co sprawia, że jestem bardziej elastyczna, mogę się wypowiedzieć, a kiedy ktoś mówi o Bachu – jestem w stanie wymienić mojej ulubione dzieła. Cenię Moneta, ale rozpływam się nad Picasso. Lubię Lorda Byrona, ale jednocześnie potrafię spędzić noc nad Jo Nesbo czy Larssonem (mistrzu!).

Niektórzy mogliby powiedzieć, że człowiek wiedzący coś tam o wszystkim nie wie nic. Ja myślę, że lepiej, żebym wiedziała cokolwiek, żebym coś doceniała i żebym patrzyła z uznaniem na wiele rzeczy, a nie podążała za tłumem i chlubiła się niewiedzą oraz ogólnym przekonaniem, że “Słowacki wielkim poetą był!”.

W gimnazjum polonistka zarzuciła mi, że nie doceniam polskiej literatury. Nie mogła być w większym błędzie! To, że nie przepadam za Sienkiewiczem, a omawiany w liceum Gombrowicz to pomyłka stulecia nie oznaczają, że nie doceniam literatury narodowej. Jako jedyna w klasie przeczytałam “Szewców” Witkacego czy “Wesele” Wyspiańskiego. Co więcej – na prawdę mi się podobało. Lubię Nałkowską, ale nie koniecznie za “Granicę” – ta babka ma na prawdę sporo innych fajnych dzieł! No a Żeromski? “Przedwiośnie” czy “Ludzie bezdomni”.. Lub Prus – ale nie “Lalka”, a “Kamizelka”.

Moją największą wadą w tym społeczeństwie jest to, że doceniam. Że potrafię się zachwycić, że książka mnie porwie i nie będzie chciała oddać, a muzyka wyprowadzi w najszczersze pole, które i tak będę z oczarowaniem oglądać. Moją wadą jest to, że patrzę na naturę jako na miejsce ciszy i samotności (tej pożądanej), a nie jak na kolejny przystanek pijackiej nocy, bo “tam nigdy nie jeździ policja”. Lubię się napić – ale dobrego wina (nie mylić z drogim winem – tanie też są ok, tylko trzeba wiedzieć które), a nie wykręcającej wódki. Nie widzę żadnej rozrywki w rzyganiu następnego dnia i chwaleniu się tym, niczym Złotą Palmą czy Nagrodą Nobla.

A ja po prostu mam podejście eklektyczne, skierowane na wielorakość pod każdym względem i to mnie kręci. GAD DEMYT?!

Jedna uwaga do wpisu “Zmienność, różnorodność, wielorakość

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s