Zdeprawowana heretyczka

gay-jesus

Wspominając liceum nie mogę pominąć pierwszej i drugiej klasy. Trzeba przyznać, że jak na miłą, uprzejmą dziewczynę z dobrego domu (o rany, jak to brzmi..) zalazłam za skórę nie jednemu nauczycielowi. Trzeba również przyznać, że po części była to moja wina. Bo trzeba przyznać, że nie musiałam iść do liceum, które było kiedyś pod jurysdykcją, i to bardzo silną, kościoła. Notabene – znajdującego się do szkoły jakieś 200 metrów dalej. Więc jakby na to tak obiektywnie popatrzeć to moje zatargi z nauczycielami względem religii były po części rezultatem złego doboru szkoły.

Jako redaktor naczelna szkolnej gazetki musiałam być obiektywna, ale musiałam tez bronić jej interesu. Pech tak chciał, że zostałam wybrana prawie jednogłośnie, że chciałam się użerać z pozostałymi osobami z gazetki i z.. nauczycielami. Bo oni mącili najwięcej!

Cholera! Myślałam, że skoro pieniądze dostajemy od Rady Rodziców (i to nie całe, a tą mniejszą połowę – sknery jedne) to nauczyciele nie mają nic do powiedzenia, a przynajmniej nie mają decydującego głosu. Tak więc wielkie było moje zdziwienie, kiedy po wydaniu pierwszego numeru zostałam wezwana na “dywanik” do mojej polonistki, opiekunki zespołu redakcyjnego (BTW, serio? Ta kobieta nic z nami nie robiła i mimo, że ją lubię to nie można się było doprosić ŻADNEJ pomocy). Rozmowa była bardzo uprzejma, zebrałam wiele pochwał dla zespołu, dostałam listę ewentualnych tematów, o których można by było napisać w następnym numerze. Ogólnie – było miło jak w dzień dziecka. Później zrobiło się mniej miło. Dostałam naganę za propagowanie treści antykatolickich, zwrócono mi uwagę, że w szkole o tak wysokim poważaniu dla kościoła felieton jednej z koleżanek o świętach w stylu “dzień dinozaura”,  itp. jest nie do pomyślenia, bo trąci tutaj heretyzmem. Szczerze? Ja tego tak nie pojmowałam. Na kilkudziesięciu stronach zgromadziłam wiele świetnych tekstów – ten był po prostu jednym z nich, umieszczony na samym końcu niczym felieton Magdy Gessler w Newsweeku – dla ROZRYWKI! A tu się nagle okazało, że jestem heretykiem i antychrystem (nie to, żeby to nie była prawda – ale kogo obchodzi moja prywatność? Przecież jej tam nie zamieszczałam.). Ze spuszczoną głową wysłuchałam słów pocieszenia, po czym nabuzowana poszłam na następną lekcję. Tak akurat wypadło, że była to religia. No i się zaczął 2-letni bój.

Nie lubię się kłócić ze starszymi. Wychowano mnie w ogólnym szacunku dla tych, którzy mają trochę więcej lat ode mnie. Religia. Po serii modlitw i dziękczynień powitalnych (czemu po prostu nie powiemy sobie “dzień dobry, proszę usiąść”?) siostra zaczęła mówić, że uczyła już wiele klas, ale że nasz rocznik zapowiada się na prawdę źle. Cała klasa wiedziała już o nieprzychylnej reakcji nauczycieli (a raczej tych bardziej religijnych) na nowy numer gazetki; jedna z dziewczyn z zespołu próbowała coś zażartować, że jeszcze się wyrobimy, że nie będzie z nami tak ciężko. Siostra zagroziła uwagą i zaczęła komentować dalej. Że święta są tylko religijne i państwowe i że tylko te powinniśmy obchodzić. Że jeśli ktoś jest zdeprawowany i niemoralny to nie powinien piastować żadnych stanowisk w miejscach publicznych, bo to nie uchodzi. No i oczywiście ja, jak to ja, nie mogłam wysiedzieć i stwierdziłam, że jeśli siostra chce mi napluć w twarz swoją przepełnioną kultem śliną to proszę bardzo, ale niech zrobi to z godnością, a nie zasłania się stertą słów. Tym razem wylądowałam na dywaniku, ale u pani pedagog. Właściwie to od tamtej pory miałam wpis w dzienniku, że mam pojawiać się u niej raz na tydzień w celu rozmowy rozpoznawczej. Tak na prawdę miałam prany mózg w kwestii religii, a każdy mój ruch był sprawdzany.

Od tamtej pory moja praca była rzetelnie sprawdzana, a kiedy w drugiej klasie składałam materiał na gazetkę na jubileusz szkoły każdy pojedynczy tekst musiałam przynieść do opiekuna i razem z nim sprawdzić. Nie straciłam jednak pozycji w szkole. Oczywiście kasta religijna mnie wyklęła i zabijała na każdej przerwie wzrokiem, ale ci, którzy mieli podobne poglądy do moich nie szczędzili na pochwałach i wsparciu.

Dostało mi się. Za to, że nie wierzę. Bo nie wierzę. W Boga, w gwizdek od czajnika, w nic czego realnego wpływu na moje życie nie mogłabym zobaczyć. Wierzę w siebie, a te manipulacje, te cotygodniowe wizyty u pedagog, sprawdzanie nie, oskarżanie – tylko wzmocniło we mnie poczucie, że religia nic mi nie daje.

A wszystko przez to, że w pierwszym numerze szkolnej gazetki umieściłam tekst, który miał zostać potraktowany jako żart. Niestety, został potraktowany bardzo serio i bardzo nie fair.

O czym to miało być? A tak, miałam napisać, czego nie zapomnę z liceum… Kolejna garść myśli o tym, co już za mną.

-A co by siostra powiedziała, gdyby Jezus był gejem?

-Geje to pomioty szatana, dlatego Jezus na pewno nie był gejem!

Jedna uwaga do wpisu “Zdeprawowana heretyczka

  1. Za bycie homo w Starym Testamencie grozi chyba kara śmierci, jeśli dobrze pamiętam. Przyznam, że też jestem niewierząca, ale rodzice uparli się, żebym chodziła na religię. I cieszyłam się, bo ksiądz był młody i spoko, nie przeszkadzało mu w ogóle ani nigdy mnie nie przekabacał tylko dykutował, a i na wódkę zaprosił – oczywiście dowiedział się o moim niewierzeniu od pewnej blondwłosej mendy, która na jednej z pierwszych lekcji zgłosiła to na forum klasy… Uważam, że katolickie licea i gimnazja to największa wykluwalnia patologii, fanatyzmu i zaślepienia.

    Gazetkę też tak się składa z dwoma koleżankami prowadziłam przez pierwszą i drugą klasę, ale nas nikt nie ograniczał, tak jak u Ciebie. Nie bardzo jest sens z tym walczyć, to jak rzucanie grochem o ścianę, syzyfowa praca – ty jesteś gówniarz, co nie ma głosu, nie zna się, więc japa – nic na to nie poradzisz, że tak niektórzy myślą o młodych ludziach. Ale plus jest taki, że szkoła się kończy kiedyś i stajesz się na zawsze wolnym:). Studia to już zupełnie inna bajka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s