W punktach o dniu rozdania wyników matur

Dzisiejszy dzień był pełen radości, uścisków, gratulacji, podziękowań, złości, wkurzeń i spięć. Ale bądź, co bądź – zdałam maturę i mam jakieś tam szanse na wyrwanie się z tego południowego katolickiego zaścianka. A tymczasem-dziubasem: 6 całkowicie zajebistych rzeczy, które spotkały mnie dzisiejszego dnia.

1. Świadectwo dojrzałości

Obyło się bez dygotów i nie wiadomo czego, ale trzeba przyznać, że miło było jeszcze raz pójść do liceum i przejść się “korczakowskimi alejami jerozolimskimi” (spory tłok, trąbienie, wypadki). Miło było być uściskaną przez byłą wychowawczynię i miło było usłyszeć od polonistki , że jej nie zawiodłam. No, a samo świadectwo – papierek, jak papierek, ale wracając do domu szczerzyłam się do innych niemiłosiernie.

Jedno pytanie: czy skoro mam już to całe “świadectwo dojrzałości” to muszę przestać oglądać “Gumisie”? ;d

swiadectwo_maturalne

2. Mamine i dziadkowe gratulacje

Co prawda – pewnie zepsułam im humor moim brakiem humoru spowodowanym bólem głowy i ogólnym nieogarnięciem, ale gratulacje były i uśmiechy też były. I już, już byłam bliska pomyślenia, że może powinnam jeszcze raz zdawać maturę, żeby zebrać takie owacje. Opanowałam się i zapanował pesymizm.

th

3. Słońce

Po kilku pochmurnych i nieco chłodnych dniach – przyszło słońce. Mówcie, co chcecie, ale to sprawiło, że inaczej o wszystkim pomyślałam.

kiu

4. Wizyta w gimnazjum

Zdałam sobie sprawę, że nie mogę wrócić do przeszłości i się nią cieszyć. Zrozumiałam, że już nigdy nie będzie tak jak było w gimnazjum i że wszystko się zmienia. Poczułam się lepiej, bo zobaczyłam, że idę do przodu. I że to jest dobre.

gimn

5. Sałatka z suszonymi pomidorami i czeskie piwo

Najedzona i napita, jestem gotowa do obejrzenia jakiejś totalnie odmóżdżającej polskiej komedii romantycznej (“Nie kłam, kochanie”?). Czuję się wystarczająco znieczulona, żeby ignorować niekończące się lśniące powierzchnie i aseksualne aktorki.

Salatka-z-suszonymi-pomidorami-proste-przepisy-kulinarne

6. Soundtrack z “Wielkiego Gatsby’ego”

Wiem, wiem – patetyczna ścieżka dźwiękowa, bez smaku czy stylu, bez jakiegokolwiek zamysłu. Ale nie dla mnie. Kocham “Wielkiego Gatsby’ego” – książkę i najnowszą wersję filmową. Uwielbiam przepych, który aż wylewał się z kinowego ekranu. Ale jeszcze bardziej uwielbiam Lanę Del Rey, Florence+The Machine, Sia (nie wiem, jak to odmienić, więc podaję w formie podstawowej) czy Jacka White’a.

the-great-gatsby-2013

3 uwagi do wpisu “W punktach o dniu rozdania wyników matur

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s