Poryczałam się ze szczęścia

Aby niedowiarkom (no dobra – “jaram się”) okazać dowód – zdałam maturę!!!!!!!! Tyle stresu, a nie jest tak źle jak myślałam, że będzie. No dobra – rozszerzony angielski mógł mi pójść odrobinę lepiej, ale bierzmy pod uwagę, że uczyłam się sama i że na próbnej miałam ledwo 40-kilka procent.

Sukces, wszędzie sukces! (btw, przepraszam za tak mało wymyślnego Painta – nie myślę teraz)

Bez tytułu

6 uwag do wpisu “Poryczałam się ze szczęścia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s