Niedzielny Park Rozrywki

Dałam się wczoraj wyciągnąć do parku na piwo. Przekonały mnie obietnice plotek o mojej klasie z liceum. Nie powiem – nie zawiodłam się, bo dowiedziałam się kilku rzeczy, a moja samoocena automatycznie skoczyła znacznie do góry. Ale nie przewidziałam jednej rzeczy – że nie jestem istotą typowo stadną i że spędzenie kliku godzin z całą masą ludzi mnie męczy (tak wiem – jak ja sobie poradzę na studiach, trololo).

Arkowi zabrakło punktu na maturze z matmy i będzie pisał w terminie poprawkowym. Z 30 osób jedynie słaba 1/3 poszła gdzieś dalej niż na Uniwersytet Rzeszowski, ale głównie to wybierano trasę na Kraków. Tylko ja i Michał wydarliśmy dalej, do Warszawy. Pół klasy robi w lokalnej fabryce świeczki przez 7 dni w tygodniu. Kilka osób siedzi w Anglii i raczej nie zamierzają wracać. Ktoś jeździ na koncerty, ktoś siedzi w domu, ktoś sobie po prostu gdzieś bywa. Wypadałoby się zebrać tą “elitarną” częścią klasy i pójść we wrześniu do wychowawczyni – podnieść ją na duchu.

Oczywiście nie powstrzymaliśmy się od wymienienia spostrzeżeń na temat swoich wydziałów, jednak już teraz widać różnice w postrzeganiu. Stwierdzenie, że razem z Michałem mamy swoje wydziały w Centrum nie robią wrażenia, ba! – nie są nawet zrozumiałe, co to do końca znaczy. Za to dla mnie nie zrozumiałe jest to, że Aga ma okrągłą przeszkloną bibliotekę wydziałową. Ze sporym zdziwieniem powitano news, że staram się o miejsce w akademiku, bo przecież akademik to samo zło, szatan, kiwi belzebuba i w ogóle to przecież lepsze jest mieszkanie. No cóż – im taniej, tym lepiej. Oczywiście Warszawa to beton, a nie miasto, a tylko Kraków się tak na prawdę liczy, bo tradycja.

Z kącika towarzyskiego wyciągnęłam wszystkie możliwe nowinki na temat życia prywatnego naszych byłych koleżanek. Magda nadal spotyka się ze swoim gitarzystą, a druga Magda ze swoim budowlańcem czy kim tam on jest. Ktoś kogoś poderwał, ktoś z kimś chodzi. Plotka głosi, że widziano Jego z Nią czule się całujących w Rzeszowie. Ktoś tam bierze ślub (WTF- w wieku 19 lat?!), ktoś się z kimś rozstał i rozpacza lub mocno i intensywnie się pociesza.

Siedziała sobie przez te kilka godzin, piłam piwko, jadłam orzeszki i słuchałam, słuchałam, słuchałam. Na pytania o mnie odpowiadałam niby wyczerpująco, ale tak na prawdę nie powiedziałam niczego ważnego. Wyraziłam kilka swoich poglądów na tematy towarzyskie, pośmiałam się z innych i zdementowałam plotki o sobie (że niby jestem w ciąży i dlatego rozstałam się z Masterem – gdyby znali całą prawdę o Masterze to wiedzieliby, że o ciąży nie było mowy).

Jednym słowem – zakładajcie cos ciepłego, bo wieczorem w parku jest tak cholernie zimno, że mam rozwalone całe gardło. Aha – i wygodne buty, bo w balerinach niewygodnie chodzi się po krzakach, żeby schować się przed strażą parkową zmieszaną z policemanami.Szeroki uśmiech

 

A swoją drogą – czemu od kilku lat wszyscy tak bardzo chętnie przypisują mi ewentualna ciążę? Przecież ja nie cierpię dzieci!

19 uwag do wpisu “Niedzielny Park Rozrywki

  1. Spędzanie czasu z dużą ilością ludzi także mnie męczy… Kiedyś to lubiłam, ale z czasem zbrzydły mi osiedlowe intrygi, super ploty i naprawdę chuja mnie obchodzące poglądy na temat życia tego czy owego… Kiedy info o akademiku będzie?

      1. D:, znam ludzi z koreanistyki, mongolistyki, amerykanistyki, ukrainistyki i wszelkich innych styków, ale nawet nie wiedziałam, że Chorwaci mają swój kierunek xD

    1. Szkoda że tak późno, bo im wcześniej, tym łatwiej znaleźć coś w dobrym stanie i dobrej cenie😛 Później już ciężko, zwłaszcza w stolicy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s