Mamo–zamieszkajmy tu!

Szymek się czymś zatruł i z powodu tego nerwowego eventu opalałam się i  moczyłam swoje niewyględne ciało sama. Nie powiem – źle nie było. Rozłożyłam się w jedynym wolnym miejscu i w moich lanserskich okularkach obserwowałam wszystko dookoła. Słoneczko miło prażyło, od wody przyjemnie wionęło chłodkiem, a na dalszym planie ładnie majaczyły góry.

W trakcie robienia zakupów w pobliskim supermarkecie, pani wytłumaczyła mi na migi (oni tu nie znają angielskiego…), że skoro nie mam butelki po piwie do zwrotu to tak jakby ona mi nie może sprzedać butelkowanego, ale tylko w puszce. Po chwili zastanowienia doszłam do wniosku, że taka pani przydałaby się w pobliskim sklepiku w moim miasteczku. Tam panie sprzedawczynie mają zawsze problem z butelkami zwrotnymi. Pomijając już ten osądzający wzrok…

Pan Gospodarz zrobił hotelowi małą imprezę. Wszyscy lubimy Pana Gospodarza.

 

DSCN0734

DSCN0735

DSCN0738

DSCN0737

Jedna uwaga do wpisu “Mamo–zamieszkajmy tu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s