Dzień 11–film, którego nie cierpisz

Zawsze budziłam tym zdziwienie i lekko skrajne emocje u wielu osób. Bowiem filmem, którego szczerze nie cierpię jest znany i lubiany “Kevin sam w domu”, czyli najbardziej oczekiwana atrakcja świąt bożego narodzenia (przepraszam za małe litery, ale nie wiem, w którym momencie przeskoczyć na duże).

Nie oceniam filmu po okładce – obejrzałam. Raz. I doszłam do wniosku, że wolałabym łuskać groch czy przeprowadzać przez następny rok wszystkie napotkane staruszki przez ulicę niż obejrzeć ten film jeszcze raz.

Zawsze pękam ze śmiechu!:D

3 uwagi do wpisu “Dzień 11–film, którego nie cierpisz

  1. Ja to kochałam. Nie wyobrażałam sobie świąt bez Kevina. I nagle – kiedy rok czy dwa temu chciałam obejrzeć ten film po raz nie wiem który, okazało się, że już go nie trawię. Od miłości do nienawiści.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s