Dzień 12– guilty pleasure

Dosłownie “winna przyjemność”. Czyli, że powinnam się czuć winna, że oglądanie tego czy tego sprawia mi przyjemność? Hm.. Ciężko coś znaleźć.. Ale nie! Chwila, chwila! Jak ciężko, skoro mamy..

“Zmierzch”! Jeśli za oglądanie jakiegoś filmu miałabym się poczuć jakkolwiek winna, bo sprawia mi przyjemność, to zdecydowanie jest to płytka historyjka tej monomimicznej fajtłapy z wampirem mającym wieczne zaparcie. Bo taka jest prawda, że lubię oglądać te filmy o nich. Poprawiają mi humor. Jest się z czego pośmiać. Chociaż podobno to niepoważne.

Ale błagam?! Jak widzę ich razem na ekranie to jestem w stanie nawet sobie na czole napisać, że ten film to moje guilty plesaure.Szeroki uśmiech

Edward-and-Bella-twilight-couples-4464417-1280-800

2 uwagi do wpisu “Dzień 12– guilty pleasure

  1. Masz mnie na tym w 100%…Ja też lubię oglądać mimo, że wiem, że więcej sensu ma love story 5 latka. Wybaczcie mi ludy świata, lubię to oglądać xD… Tylko ciiiiiii… Nikt o tym nie wie…

  2. Cóż, i ja lubię ^^ Tylko ta druga część mi się nie podobała, jak On wyjechał a Ona cierpiała. Ło matko i córko, to już za dużo imołszons for mi.😀 za to trzecia była bardzo fajna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s