Przemyślenia Zdemotywowanego Sezamka

Ostatni wieczór w domu. Rytualne płacze przy pożegnaniu z Dziadkiem zaliczone na 7 w skali ocen 1-6. Mama przeszła szybki instruktarz jak postępować z moją niezwykle wybredną rybką. Żmudny proces pakowania się jest prawie zakończony – zostało jeszcze kilka rzeczy do ogarnięcia oraz podstawowe pytanie “Czego jeszcze zapomniałam?”.

To dziwne uczucie, wręcz pełne nostalgii jak tak sobie patrzę do szafy i nic w niej właściwie już nie mam. Z półek zniknęły kosmetyki, wszystko jest nienaturalnie czyste i poukładane. Z kontaktu nie zwisają kable, a na parapecie nie stoją kwiatki, bo przeniosłam je do kuchni, żeby mama na pewno je podlała.

I nagle się okazało, że cały swój dobytek mogę spakować do dużej torby i walizki. Dokumenty w teczce są na samym wierzchu, najważniejsze i najpotrzebniejsze, poukładane tematycznie i chronologicznie.

Szymek namalował mi laurkę na pożegnanie i stwierdził, że mam obiecać, że wyślę mu pocztówkę z Pałacem Kultury (zaraziłam go swoją manią). Będę szukać i wysyłać.

Coś dziwnie się czuję. Czyżby owiał mnie lęk przed wyprowadzką?

3 uwagi do wpisu “Przemyślenia Zdemotywowanego Sezamka

  1. Warszawa nie jest taka strasznie, ale pewnie już o tym wiesz. Jakbyś miała kłopoty z lokalizacją czegoś czy ze zrozumieniem panujących zasad w stolicy czy zakumaniem „gdzie ci ludzie lecą: to służę pomocą. Żyje tu już ponad 18 lat, wiem to i owo…..😀
    http://www.vannzaws.wordpress.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s