I patrzę w twe oczy zmęczone jak moje…

Intensywnie przekonuję swój organizm, że 4 godziny snu są wystarczające.

Pierwsze zajęcia za mną – tak się trafiło, że lektoraty. Na chorwackim po chorwacku. Babka nie chce gadać po angielsku cokolwiek nam tłumacząc, więc zaliczyłam level master ze skupienia, żeby coś zrozumieć. Następnie hiszpański. Tu poczułam się lekko odprężona, bo lektorka jest SUPER. Super nie są za to podręczniki, które porażają swoją ceną, a w które najprawdopodobniej będę musiała się zaopatrzyć.

I jeszcze muszę ogarnąć książkę do chorwackiego, bo dziś wyszłam od razu po zakończeniu zajęć – Ivana się rozgadała i wypuściła nas później niż było to przewidziane. Przez co z prędkością błyskawicy przemknęłam przez kampus do SzJO i nie zapisałam się na listę związaną z książką…

Hurra, jestem studentką. Czas zjeść bułkę z jogurtem…

2 uwagi do wpisu “I patrzę w twe oczy zmęczone jak moje…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s