Przeźroczysta, ale zadowolona

“Słuchawki są jak życie – już myślisz, że je rozplątałeś, a tu nagle następny supełek”

W ciągu wczorajszych 90 minut siłowni miałam wrażenie, że babeczka próbuje nas zabić ćwiczeniami. Po dzisiejszym wstawaniu z łóżka mam wrażenie, że nigdy nie bolały mnie tak mięśnie brzucha jak po wczorajszych ćwiczeniach.

Co się tyczy pośrednio wf-u to oczywiście nie mogłam się nie spocić i nie zaziębić na przystanku. Przecież to byłoby za piękne. Tak więc dziś rano poleciałam opatulona do pobliskiej apteki i wywaliłam kasę na wszystkie możliwe leki, które postawią mnie na nogi. Kontener z chusteczkami higienicznymi też już podjechał pod akademik. A tyle ambitnych planów na weekend miałam…

Z dobrych wiadomości to mama przyjeżdża w przyszłą sobotę do koleżanki. Obiecała, że przywiezie mi kilka słoików z dżemem i sosem do makaronu. Muszę się dożywić przez ten tydzień. Stawiam też na jakiś róż, bo staję się przeźroczysta.

Podoba mi się tu. Mam taki ładny widok z okna. Pierwszy raz widzę “złotą jesień”. A na kampusie jest takie jedno ładne drzewo – caaałe żółte. Codziennie koło niego przechodzę i nie mogę się napatrzeć. To sam początek, ale jest mi tu tak dobrze. Nawet teraz, kiedy mam katar.

1097957_245692092245507_1155333617_n

2 uwagi do wpisu “Przeźroczysta, ale zadowolona

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s