Winię jesień…

… za kompletny zwis w dniu dzisiejszym. Zasnęłam na wykładzie, lektorat jakoś tak minął, pozostałe zajęcia po prostu BYŁY. Jestem zmęczona. Przemęczona nawet, jeśli mogę się nad sobą poużalać. Jeśli mogę to powiem, że nie wstaję jutro na chorwacki. Potrzebuję się wyspać. Potrzebuję więcej niż 4 godziny snu. Potrzebuję się ogarnąć.

Jeszcze tylko 2 dni i wooooooolne. Całe trzy dni wolnego. Spanie, leżenie, opierdalanie się. Może nawet szczyt szczytów, czyli SPACER? Taki normalny, noga za nogą, a nie ten w stylu “za 5 minut mam tramwaj więc mój spacer jest dziś truchtem”. Studia zmieniły poje pojęcie “fantazji”…

 

Klasyka–zawsze i wszędzie!
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s