Drobne szaleństwa dnia codziennego

I’m your national anthem…

1. Wszem i wobec stwierdzam, że jestem debilem z ładnymi paznokciami.

2. Nauka o języku poprawiona z 2 na 4, czyli pełen sukces i wzrost ambicji, bo “może jak się postaram to miałabym jakąś ludzką ocenę na koniec semestru”.

3. Lana Del Rey zmiksowana z Laną Del Rey, czyli zamulanie na levelu wyższym niż master.

4. Just because he likes you doesn’t mean he trusts you, czyli o tym jak padłam ofiarą własnego małego rozumku.

5. Współlokatorka taka zakochana, czyli jutro śpię u koleżanki, bo w pokoju będzie zapach miłości i fajerwerki.

6. Śniegu nie ma, ale nadal zadziwiająca jest liczba bałwanów, czyli wiosna zimą i nic nie zaskakuje kierowców.

7. Znów zamuł i wielki burdel w pokoju, który potrzebuje być posprzątany (powrót do punktu 5).

8. Odstawiłam fajki. Zastąpiłam je dodatkowym kubkiem kawy. Po dzisiejszych rozkminach dorzucam jeszcze jeden kubek. A co!

9.

9 uwag do wpisu “Drobne szaleństwa dnia codziennego

  1. Jak w kinach panował Wielki Gatsby, u mnie w mieszkaniu panowała Lana z tym utworem właśnie, zapętlana w nieskończoność. Zawsze po takich procedurach mam dość tego utworu na dłuższy czas, ale tego mogę słuchać dalej🙂 Przestałam już jednak torturować nim mojego chłopaka, bo biedak nie dawał już rady😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s