Co tam, jak tam!?

W piątek na zajęciach:

-Ina, wpadasz do mnie na naukę?

No wpadłam. Targówek, piździ, ciemno, dresik do spania prewencyjnie zabrany razem ze szczoteczką. Po drodze wstępujemy z koleżanką do Lidla po coś “na naukę”.

-To co, po piwku?

Stanęło na dwóch czteropakach, kalafiorze, kurczaku, chipsach i precelkach. I wodzie – również prewencyjnie na następny dzień. W międzyczasie wpakowałyśmy do koszyka jogurty, masło, chrupkie pieczywo i dwa opakowania herbaty.

Zgodnie stwierdziłyśmy, że nie przyszłam się uczyć. Więc pośpiewałyśmy, powydurniałyśmy się, postwierdzałyśmy, że jest zimno i że można by było otworzyć na sekundę okno, bo jest duszno, ale nieee – bo będzie zimno. Więc było duszno.

Przy trzecim piwie byłyśmy już na tyle w dobrym humorze, że zaczęły się ploteczki. Podobno osoby, o których się plotkuje, swędzi nos. Podejrzewam, że cały Instytut umarł od swędzenia nosa.

Uczyłyśmy się dzisiaj. Przerobiłyśmy jeden temat, reszta została nietknięta, bo znów zaczęłyśmy plotkować, a w międzyczasie kroiłyśmy rzeczy na sałatkę, bo “trzeba się odchudzić po wczoraj”. Wsunęłyśmy jeszcze jogurty i po batoniku, żeby “uzupełnić cukry”.

Wyszłam wczoraj rano, wróciłam dziś wieczorem. YOLO. Nauka. Sesja tak blisko. Pieseły takie leniwe.

1609794_381442668666740_1855635497_n

A w pokoju dalej chatka miłości. Chyba pojadę na walentynki do domu. Bo jak nie to chyba umrę z nadmiaru tych wszystkich uczuć. Niezręcznie, jak zawsze.

Śnieeeeeg. I nagle zrobiło się trochę cieplej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s