Just me, myself and I!

Moje lenistwo osiągnęło zastraszający poziom. Jadąc na uczelnię tramwajem miałam na rondzie z palmą przesiadkę. Przesiadkę do zapchanego na Foksalu autobusu, pełnego znudzonych studentów i starszych pań, które mierzą wszystkich wzrokiem. I któregoś dnia powiedziałam “NIE” na przesiadki i na zapchany autobus i na chodzenie z ronda na Foksal, bo “daleko”.

Od teraz jeżdżę 102. I świat jest piękniejszy. Co prawda jadę dłużej, ale – komfortowo sadzam tyłeczek, wyciągam książkę i udaję, że jestem przyszłością tego narodu. A najważniejsze jest to, że nie muszę się przesiadać i wysiadam równo pod UW. Cholernie miłe.

99

A tak poza wszystkim to staram się zmotywować i pójść jutro biegać pierwszy raz, tak o – z okazji pierwszego dnia wiosny. Zmaltretowaną, zadyszaną i w stanie wskazującym wykończenie materiału znajdziecie mnie na jednej z ławek w Skaryszaku. Zapraszam na wspólne sapanie w oczekiwaniu na autobus powrotny.

Wyczekuję wyprowadzki mojej współlokatorki. Kiepsko jej idzie, a ja dalej żyję nadzieją. Plany robię jak przemebluję pokój, na jaki kolor pomaluję ściany, jakie zawieszę zasłonki. Gdyby tylko szybciej się zebrała…

4 uwagi do wpisu “Just me, myself and I!

  1. powodzenia w bieganiu😀 ja sam się dłuuuugo zmuszałem do jakichkolwiek czynności fizycznych, ale jak ruszysz i wytrzymasz te pierwsze tygodnie to później już będzie tylko z górki😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s