It was just a game

Mam takiego byłego chłopaka. To ten typ, o którym ciężko zapomnieć. Bo długo się z nim spotykało. Bo wiele się działo. Bo zaburzył światopogląd i równowagę. Bo nagle odszedł, a ja byłam na tyle głupia, żeby nie zauważyć wcześniej, że coś jest nie tak. Byłam też na tyle głupia, żeby 2 następne lata za nim tęsknić, czekać i udawać, że wiem, co robię.

Chyba każda dziewczyna miała takiego chłopaka. Przystojny, najlepszy, najukochańszy. W moim wypadku – 4 lata spotykania się. W tym momencie zastanawiam się jak to się w ogóle stało, że wytrzymaliśmy ze sobą aż tak długo. On – podrywacz, kłamca i manipulator. Ja – kłamczucha, manipulatorka i oszustka. Cóż, w pewnym sensie do siebie pasowaliśmy.

Back then byłam całkiem niezłą laską. Szczuplutka, niewinna z pozoru, przemykałam po szkole. Trochę zauważana, trochę rozpoznawana, późniejsza szkolna drama queen. Ok, trądzik odejmował mi kilka punktów, ale ogólnie prezentowałam się nieprzyzwoicie dobrze. Maskowałam się kłamstwami, matactwami i każdą inną dostępną mi metodą. Tak sobie teraz myślę, że chyba to nas do siebie przyciągnęło. Bo on też był taki jak ja. Niby cichy, niby spokojny. Później się okazało, że nie do końca tak było.

Trzy z tych czterech lat bycia razem były ciągłą przepychanką, walką o to, czyje będzie na wierzchu i kto przegra w kłótni. Oszukiwaliśmy siebie nawzajem. Kłamaliśmy, nie odzywaliśmy się całymi tygodniami tylko po to, żeby później się pogodzić i z uśmiechem przejść przez całe miasto za rękę i skończyć dzień w łóżku. Sami się nakręcaliśmy, udoskonalaliśmy nasze życia, sprawialiśmy, że podskakiwała nam adrenalina. Obwinialiśmy się wzajemnie o jakieś dziwne rzeczy, sprawialiśmy drugiej osobie ból tylko po to, by prosiła nas o wybaczenie. Raniliśmy się jednocześnie mówiąc, że bardzo się kochamy. Opowiadaliśmy sobie też miłe kłamstwa. Że zawsze będziemy razem, że nasze życie będzie cudownie usłane płatkami róż.

A później on odszedł do innej, która nie była jego odbiciem, a ja zostałam sama i zdałam sobie sprawę, że kiedy on kłamał mówiąc, że kocha – ja myślałam, że kłamię, ale mówiłam prawdę. Przez te 2 lata ciągłego tęsknienia i czekania on się odzywał. A to na imieniny, a to na urodziny, a to w dniu, kiedy minął rok od jego odejścia. Nauczyłam się żyć nadzieją, że kiedyś sobie jeszcze tak pokłamiemy przed telewizorem.

 

A dziś rozmawialiśmy przez pół godziny. Jest mi tak bardzo obcy, że kiedy myślę sobie o tych wszystkich oszustwach i o tym całym chorym układzie to robi mi się zimno. Kiedy przypominam sobie każdy dzień, w którym świadomie go raniłam, świadomie kłamałam i świadomie go oszukiwałam to robi mi się zimno. Kiedy myślę o tych wszystkich słowach, myślach, które wtedy się pojawiały to robi mi się zimno.

Jest mi przykro. I smutno. Bo gdzieś w tej grze, w którą graliśmy prawie 6 lat, wpadłam w błędne koło. Ale nie pomyślałam, że on już dawno z niego wyleciał i że tylko ja się w tym kole kręcę. Gdzieś w tych wielu kłamstwach upatrzyłam go sobie na tego idealnego, mimo, że wcale taki nie był.

 

Byłam zepsuta. Byłam zła. Czasem mam wrażenie, że dalej taka jestem, że nic się we mnie nie zmieniło. Bo dalej kłamię, dalej oszukuję i dalej manipuluję innymi. Potrzebowałam to napisać, bo od jakiegoś czasu mnie to męczy. Teraz nie jest mi lepiej, ale zrobiłam to, co chciałam.

5 uwag do wpisu “It was just a game

    1. Nie wiem czy jest co zazdrościć. Bo nie zawsze dużo znaczy dobrze, a „czysta karta” jest bardzo miła, bo nikt Cię nie osądza na podstawie tego, co było X lat temu.🙂

  1. Kurde. Natykam się któryś raz na ten Twój wpis, za każdym razem coś chcę napisać, ale brzmi głupio i kasuję. Więc, wyobraź sobie że to jest mega motywujący komentarz w którym podziwiam Twoją odwagę by zmierzyć się ze swoją przeszłością, wadami, i oby tak dalej, bla bla.😉
    (i dalej wykasowałam, nawet kielich nie pomógł xD)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s