Like it

Faza na The Script. Słucham wszystko, co podleci. Playlisty, pojedyncze kawałki. Wszystko.

A tak poza tym – jestem w domu. Jutro, co prawda, jadę już do Warszawy, ale jakoś no nie wiem. Nie chce mi się. Najchętniej zakopałabym się w kołdrę, zaciągnęła rolety i udawała przed całym światem, że mnie nie ma. W tym momencie nie mogę się doczekać wakacji – wrócę, zalegnę w pokoju, wręcz się zabunkruję i nie będę musiała się z nikim widzieć. Będę spać, i czytać, i słuchać wiecznie muzyki. A jak mi się znudzi to wezmę samochód i pojadę do Rzeszowa, do kina. Kupię sobie w miedzy czasie sukienkę. A później wrócę do domu, pójdę do ogrodu i będę wylegiwać się na słońcu.

Tak. To jest dobry plan. Wrócić do Warszawy. Dotrwać do sesji. Przetrwać sesję. Spakować najpotrzebniejsze rzeczy. Wsiąść w Polskiego Busa. Wpakować się do swojego wyrka.

Żeby tylko mi się za szybko nie znudziło…

8868_e6d6_960

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s