Free your mind and the rest will follow!

Mam ostatnio wrażenie, że gdyby nie te ściany muzyki, które otaczają mnie w każdym momencie, to nie dałabym rady. A przynajmniej byłoby ciężko. Ale cóż – teeeeeego chciaaaaałaaaam…

Dzień zaczynam z jakimś rytmicznym kawałkiem. Żeby lepiej mi się piło kawkę, żeby lepiej przeglądało mi się internety, żeby łatwiej mi się malowało i ubierało. W drodze na uczelnię kolejne biciki, remixy piosenek, które uwielbiam i które sprawiają, że czuję się jakbym latała. Między zajęciami wszystko, co podleci, bo jest faza i jest flow i wszystko mi się podoba. A później przychodzą kreatywne popołudnia gdzie muszę mieć otwarty umysł na wszystko. Tam króluje Florence & The Machine, Janis Joplin i Imagine Dragons. Kiedy dobiegamy ostatkiem sił do wieczora, ja i mój telefon akceptujemy już tylko klasykę. No i Lanę Del Rey.

Tyle do zrobienia. Zajęć wiele, nauki wiele, NZS-u wiele, promocja wydarzeń, prowadzenie strony na fejsbuku zajmujące. Dni, w które przejmuję nasz fanpage są dniami wzmożonej aktywności. Aktywności umysłowej jak i fizycznej, bo muszę być na bieżąco z każdą dyskusją, każdym postem, każdą wiadomością – czyli muszę mieć przy sobie komputer. A więc tacham go ze sobą.

Ale jest moc. A już w czwartek po zajęciach widzę się z kumplem i o matko – uwielbiam gościa, bo ma tak samo niepoukładane w głowie jak ja. Odchył na każdym kroku.

Dziękuję.

Dobranoc.

dcbba95490e17f97d4d93428d185b93d_original

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s