Biedaczełe na żądanie

Chwilę mnie nie było. Porwały mnie studia, porwał mnie chłopak, porwało mnie łóżko.

Bo ostatnio jest bardziej niż intensywnie. Biegam od mieszkania do uczelni, od uczelni do Patryka, od Patryka do mieszkania. I tak codziennie. I nie powiem, padam wieczorem ze zmęczenia, ale to jest takie zmęczenie, że praktycznie wcale go nie czuć. Jestem po prostu szczęśliwa. Czasem się zawieszę, czasem nie mam humoru jak coś mi się nie udaje, ale bilans na koniec dnia jest pozytywny, na plusie i z narysowanymi dookoła kwiatkami.

Piszę jak pomylona. Taka ostatnio jestem. Jedyne, co sprowadziło mnie trochę na ziemię to opłata za warunek. I następna opłata – za brakujące punkty ECTS. UW – dziękuję za bezpłatne studia!❤ Warunek spoko, zajebałam z własnej winy, ale te punkty mnie przerosły. W skali 60 pozostałych, które musiałam wyrobić, te brakujące 3 są jak kropla w morzu biurokracji. Ale cóż, zapłaciłam.

Będzie dobrze. Musi być.🙂6e181636-118f-4c11-a6cf-d6a27d023346_original

Jedna uwaga do wpisu “Biedaczełe na żądanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s