Wracając do punktu wyjścia

Co za ponury absurd… Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?

Stwierdzam, że nie jestem już zainteresowana tym, co studiuję. Przybiło mnie życie. Prawdę mówiąc – kroatystyka przestała mnie interesować pół roku po rozpoczęciu pierwszego roku. Witaj, “dorosłe życie”. Wstaję co rano po to, by spędzić dzień w miejscu, którego nie lubię, z ludźmi, których ciężko mi znieść, robiąc rzeczy, które mnie nudzą. Czy taki człowiek jak ja, któremu nudzi się jedno miejsce jeśli posiedzi w nim chwilę dłużej, może normalnie funkcjonować? Czy mogę znaleźć coś, co zatrzyma mnie na dłużej i do czego nie będę musiała się zmuszać?

Chyba znów jestem smutna. Wracamy do stanu sprzed roku. Dzień dobry.

1990_ee3c_480

9 uwag do wpisu “Wracając do punktu wyjścia

  1. Mam podobne podejście – słomiany zapał do wszystkiego, zaczynam coś nowego, żeby potem tego nie skończyć…
    Ale w końcu znalazłam coś, co daje mi przyjemność, nawet jeśli mam z tym styczność każdego dnia🙂 Jeśli więc Twoje studia nie dają Ci przyjemności – może warto się zastanowić nad czymś innym? W końcu nie o to w tym wszystkim chodzi, żeby robić coś z przymusu.

  2. prawda jest taka, że to od Ciebie zależy co lubisz, a czego nie… co Cię nudzi, a co nie… zasadniczo nie ma znaczenia co się studiuje, ponieważ to Ty decydujesz czego i jakim stopniu się nauczysz, studia uczą jednego – podejścia do problemu, wyzwalają chęć poznawania, akceptacji dla innych rozwiązań, otwartości umysłu. Ale trzeba chcieć, trzeba mieć poczucie sprawczości, decyzyjności o tym co Ja chcę robić, do czego Ja tego użyję, jak Ja mogę poznać tych ludzi lepiej, jak mogę Ja zmienić swój stosunek do otaczającej mnie rzeczywistości.
    Zmienisz studia, może będzie przez rok fajnie, a potem przeczytamy: Wstaję co rano po to, by spędzić dzień w miejscu, którego nie lubię, z ludźmi, których ciężko mi znieść, robiąc rzeczy, które mnie nudzą.

    Trzymam kciuki… ściskam i spraw sobie jakąś przyjemność, żeby poprawić sobie nastrój.😉

  3. Dlatego ja zaczęłam studia jak już wiedziałam co chcę robić. Przynajmniej tak mi się wydawało. Teraz mam 31 lat i właśnie piszę magisterkę. Ale też mam takie dni kiedy zastanawiam się po co ja to wszystko robię? skoro i tak nie będę pewnie pracować w zawodzie? ::P ach te baby…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s