Piątek piątunio

Przetrwałam. Jeszcze tylko w poniedziałek 1,5 godziny o horrorze na Bałkanach i przerwę świąteczną uznam za rozpoczętą. Cieszyć się czy nie cieszyć się? Powinnam pisać pracę licencjacką, no i fajnie byłoby wreszcie nie dać się zaskoczyć sesji…

Najbardziej znienawidzony przeze mnie wykładowca – ten od literatury i historii Chorwacji – zabrał dziś naszą grupę w niepełnym składzie (4 osoby z 10) na kawę podczas to której odbywaliśmy akademickie dysputy na temat duchowości człowieka w ujęciu barokowej literatury sztokawskiej. Miny ludzi, którzy słuchali nas rozmawiających po polsku i chorwacku na zmianę – bezcenne jak cholera.

No i tak na koniec, przed weekendem, żeby wszystkim stało się lepiej w kolejkach w sklepach – coraz bliżej święta, coraz bliżej święta…😀

5268_3412Tak, to ja dziś❤

Jedna uwaga do wpisu “Piątek piątunio

  1. Myślę, że poczułabym magię świąt, gdyby ludzie mimo tej magii pamiętali o ruchu prawostronnym na ulicach, ale i w sklepach to też dobrze organizuje pracę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s