Może tak, może nie, może nie pamiętam

Wczoraj minęło kolejne pół roku🙂 Podobno szczęśliwi czasu nie liczą, ale dla nas każdy miesiąc jest wyjątkowy, a przynajmniej ja to tak odbieram, bo przecież z początku wydawało mi się, że to będzie tylko na chwilę, ze tylko seks, że kilka piw i herbatniki o północy, kiedy rozgoniła nas policja z imprezy na polach. A jednak.

Dziś za to sprzątaliśmy w jego pokoju w domu jego rodziców i stwierdziłam, że wiele o nim nie wiem. Że dużo jego przeszłości leży pod moimi nogami za każdym razem kiedy śpimy u jego rodziców i ja wstaję w nocy po szklankę wody. Że pojedyncze graty są jego przeszłością. I nie mam tu na myśli ogółu, ale tą przeszłość, o której trochę sobie opowiadaliśmy, ale nigdy (jak się okazało) nie do końca i nie ze szczegółami.

Można powiedzieć, że potykam się o pudełko, w którym leżą stare gumki do włosów jego byłych dziewczyn. Dziś przez przypadek wyciągnął jakiś stary prezent dla jednej z byłych dziewczyn, którego nigdy jej nie dał, a którego zawartość bardzo mnie wycofała. Tak, wycofała, nie pytajcie, bo nie umiem tego określić. Po prostu poczułam się obco. On chyba też, bo zaczął się gęsto tłumaczyć, a robi to tylko wtedy, kiedy coś jest nie tak.

Teoretycznie sekrety w związku to coś naturalnego. Nigdy nie wie się o tej drugiej osobie wszystkiego. W praktyce poczułam się obco. W jego domu, w tym związku, w swojej skórze. Przesadzam – może tak, może nie. Ale takie są moje odczucia.

Konkluzja? Nie powinnam była chcieć mu pomagać w porządkach. Ah, ta moja mania czystości… Zabrała mi dziś spokojny sen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s