Dzień 4

Rano rozdzwonił się budzik. Punkt 8.30. Dwa różowe oczka zalane wodą. Położyłam się, ogarnęły mnie jego ciepłe ramiona. Usłyszałam zaspane pytanie, czy wzięłam. „Tak”. Pocałował mnie.

Mam wrażenie, że opuszczają mnie te dziwne hormony, które czułam od jakiegoś czasu, a na ich miejsce przychodzi ulga. To uspokajające, jakby ktoś rozmasowywał mi bolący mięsień.

Jeszcze tylko jutro i później wizyta we wtorek. Zobaczymy, czy zadziało się tak jak miało się zadziać. A później przyjdzie czas na pełne oczyszczenie. Tego chcę i tego mi trzeba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s