(Nie)odwracalne

Jak tysiące polskich kobiet – miałam aborcję.

Pewnie wrócisz teraz szybko myślami do wpisów z ostatnich 2 tygodni, żeby skonfrontować je z tym właściwie prostym zdaniem. Pewnie pomyślisz wiele rzeczy, może zdążysz osądzić, może stwierdzisz, że … Wiesz co, właściwie to jesteśmy wszyscy ludźmi i tak wiele jak nas jest – tak wiele jest myśli.

Czy będę się tłumaczyć? Nie.

Wiesz, co poczułam, kiedy obudziłam się po narkozie, z kroplówką w zasięgu wzroku i uśmiechniętym anestezjologiem nad sobą? Ulgę.

Jesteś urażony/urażona moją „bezwstydnością”, że zmieniłam nieodwracalne w odwracalne? Przestań, bo to nie Twoje życie. Wyluzuj. Wszyscy wiedzą, że aborcja nie jest metodą antykoncepcji, ale przecież nie robi się tego co miesiąc.

Bycie w ciąży przez 7 tygodni pozwoliło mi się poznać. Pozwoliło mi też poznać mojego partnera, który cały czas mnie wspierał. Bardziej, mniej, ale zawsze był. Czy aborcja coś między nami zmieni? Nie wiem tego, jest za wcześnie, żeby powiedzieć, że coś się zepsuje czy coś się umocni. Ale nie zamierzamy się poddać w życiu.

Jak tysiące polskich kobiet – miałam aborcję.

Nie wstydzę się tego. Nie boję się tego. Czuję się dobrze.

Jedna uwaga do wpisu “(Nie)odwracalne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s