Czuję się przytłoczona

Mieszkanie zapowiadało się fajnie i ogólnie to jest fajne, ale okazało się, że pani mówiła jedno przez telefon, a drugie na żywo. Cena uległa podwyższeniu. I hm w teorii nas stać, w praktyce moglibyśmy mieć problem z zamknięciem każdorazowo budżetu. Patryk oczywiście liczył na moje zdolności telepatyczne i wydawało mu się, że jak się zapyta czy mieszkanie mi się podoba to zrozumiem, że mam nie mówić o mieszkaniu, ale o tym czy cena mi się podoba czy nie. Skończyło się na tym, że wyszliśmy z mieszkania, pojechaliśmy do Marek, zapakowaliśmy 3/4 mieszkania i przewieźliśmy je do Kobyłki.

Od czwartku ogłaszam stan klaustrofobii 24/7 z przyszłymi teściami. Wstawię też zdjęcie jak będziemy mieszkać do momentu, w którym Patryk nie stwierdzi, ze jest wystarczająco tanio, żeby mógł zrezygnować z obiadków u mamy.

I wiem, wiem! – powinnam się cieszyć, że w ogóle mamy gdzie spać. Ale na tą chwilę przewiduję późne powroty do „domu” i siedzenie do upadłego w BUW-ie. Tam przynajmniej jest trochę więcej miejsca niż żeby się tylko obrócić i załamać nerwowo. No i może napiszę licencjat do końca…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s