Kim jesteś?

Wczoraj Patryk miał urodziny. Cały dzień siedział w pracy. Kiedy z niej wrócił czekałam na niego ja – wypachniona, ładna i gotowa na wiele, w swojej najseksowniejszej bieliźnie. Ale nic się nie wydarzyło. Patryk przebrał się w dresy, ja zrezygnowana też i oglądaliśmy serial.

Przysnęłam. Musiałam machnąć mu dłonią przed twarzą, przez przypadek, bez żadnych złych intencji – po prostu byłam zaspana.

Jeszcze raz wsadzisz mi palce w oko to ci przyjebię. Nie masz żadnych granic.

Przez 3 odcinki siedziałam cicho, nie reagując na jego próby złagodzenia tego, co powiedział. To nie było tak o rzucone „przyjebię ci”. To było powiedziane z taką mocą, że przez chwilę nie wiedziałam przy kim siedzę, bo nigdy tak nie było.

Położyliśmy się spać, a przynajmniej ja chciałam już zasnąć, żeby nie myśleć i nie czuć tego wszystkiego, co poczułam w tym jednym momencie. Przytulił mnie. Zaczął przepraszać. Tłumaczył się. Mówił, jak pięknie dziś wyglądałam. Mówił, że zauważył, że chciałam, żeby było miło i że się starałam i że on wszystko zepsuł. Chciał wiedzieć, co czuję. Czy jestem zła, czy mam żal, czy jest mi smutno.

A ja nie czułam nic. Przez pół godziny jego monologu chciałam, żeby przestał. Żeby przestał mówić, żeby przestał mnie przytulać, żeby przestał się tłumaczyć.

Dziękuję, że się starałaś.

 

No cóż, najwyraźniej starałam się na marne.

 

A tak ogólnie to dziś oddaję U. pieniądze, które od niej pożyczyłam na zabieg. Nareszcie będę w stanie choć trochę się od tego wszystkiego zacząć odcinać. Czy ktoś zna dobrego psychologa?

Jedna uwaga do wpisu “Kim jesteś?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s