może to jej urok, może to jej złe nastawienie

dopadła mnie ciemność, w takim nieprzyjemnym odcieniu – coś w stylu miksu szat dementora i burzowego nieba. czyli nie jest fajnie.

uczę się do obrony, ale mi nie idzie. po prostu mnie to nie interesuje. ale co robię? planuję swoją obronę,  jakie kwiaty dam promotorowi, kiedy zaniosę papiery na swój wydział po rejestracji na II stopień. ile osób będzie w grupie i jaki będzie plan zajęć.

po co to robię skoro to kolejne dwa lata codziennego „nie wiem, co ja tu robię”? nie wiem. może po to, żeby rodzice nie odcięli mnie od pieniędzy. a może po to, żebym miała przez następne dwa lata zapełnione dni i weekendy przez bezużyteczną literaturę, którą będę musiała poznać na równie bezużyteczne zajęcia.

ktoś powie, że to moje złe nastawienie, że powinnam zawładnąć własnym życiem. zawładnę w momencie, kiedy dostanę swój bezużyteczny dyplom za dwa lata. tylko czy nie będzie już wtedy za późno na cieszenie się życiem. czy nie będę już wtedy zbyt zmęczona, zgorzkniała i smutna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s