Wizyta w domu w 3 punktach

  1. Mój mały brat przestał być już taki mały – nie wierzy w Mikołaja i z pełną świadomością zażyczył sobie wypasioną poduchę pod choinkę. What a shocker!
  2. Rodzice spłacili kredyt i w domu przelewają się pieniądze. Dawno tak nie było, oj dawno…
  3. Mój dziadek, ten dziadek, który zawsze mnie wspierał i motywował. Dziadek, który zawsze mówił o tym, że mam żyć tak, żeby było mi dobrze. Dziadek, który wydawał się zawsze miły i dobroduszny. W trakcie tej wizyty powiedział mi wiele gorzkich słów, sprawił, że miałam ochotę uciekać, uciekać, uciekać. Sprawił, że poczułam się tak, jakbym była mordercą, złoczyńcą i nie wiadomo kim jeszcze – dlatego, że mieszkam z Patrykiem bez ślubu. W ciągu 3 dni zranił mnie niejednokrotnie i na tyle, że mam ochotę pojechać do niego nie za miesiąc, na święta, ale za jakiś dłuższy czas…

A tak to jestem znów chora. I znów chyba nie pójdę na zajęcia…

 

2 uwagi do wpisu “Wizyta w domu w 3 punktach

  1. mój sposób na gorycz mojej matki: wpuszczac jednym uchem, wypuszczac drugim, przecież musi sobie pogadać, jest z innego pokolenia, inaczej postrzega świat… nic na to nie poradzi, a przecież to ja decyduję, co zrobię z tym co do mnie gada…. decydowałam, wrzucałam do kosza…

    1. Teoretycznie to wiem, bo przez lata stosowałam takie podejście na swojej mamie. A z dziadkiem łączyła mnie taka fajna relacja, która teraz nagle wyparowała. Źle się czuję z tym, że większość, co mówi – muszę odfiltrować i puścić bokiem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s