Pod znakiem noża

Wiecie co? Niech ten miesiąc się skończy, bo jak nie to zostanę bez ani jednego palca nie naruszonego ostrymi nożami z Ikei. Takie niepozorne, a tną szybko i zostawiają za sobą ścieżkę krwi. Tydzień temu palec wskazujący – odcięty kawałek skóry, aż patrzeć na to nie mogłam. Dziś – kciuk (co już w ogóle jest dramatem, bo połowy rzeczy robić nie mogę jak normalny człowiek) wraz z paznokciem (dobrze, że tylko trochę i w takim miejscu, że pewnie jak podrośnie płytka to da się ciachnąć i po problemie; I hope…).

Jedno spostrzeżenie – chyba jestem stara czy coś. Na widok krwi zmieszanej z wodą zrobiło mi się słabo. Szybko jednak się opamiętałam, bo byłam sama w domu i zasada jest taka, że samej w domu lepiej nie mdleć.

Trzymajcie za mnie kciuki, bo ja jestem bardzo mało odporna na ból. No i a Patryka, bo on będzie znosił moje marudzenie, że boli, że nieładnie wygląda i że znów BOLI!

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Pod znakiem noża

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s