Chubby

Wczoraj na TBC jedna z Pań powiedziała, że nie będzie robiła brzuszków, bo jest za tłusta (jej słowa). Ton tej wypowiedzi sprawił, że poczułam się winna tego, że jestem od niej szczuplejsza i nie mam problemu z ćwiczeniami na fitnessie.

Ta sytuacja dała mi do myślenia. W sensie – skoro uważasz, że jesteś tłusta, a jednak jesteś na siłowni, przyszłaś na fitness, to chyba warto dać z siebie wszystko, co nie? Wiadomo, że początki są ciężkie. Nie znasz tych wszystkich nazw – skipy, krancze, planki i step tacze. Like, whaaat?

Jednak jeśli już się przełamałaś, wytrwałaś rozgrzewkę – nie poddawaj się. Łatwo jest przybrać na wadze, ale żeby zrzucić nadmiar kilogramów… Oh, boy, trzeba wypocić w chuj!

Jakaś konkluzja? Skoro nie czujesz się ze swoim ciałem ok to nad nim pracuj. Małymi kroczkami dojdziesz do jakiś efektów. Jednak jeśli skreślisz na początku tą możliwość to nic się nie zmieni.

 

Swoją drogą, jak paskudnym epitetem jest „tłuścioch” albo „grubas”. Ja o sobie mówię często, że jestem chubby, co po polsku znaczy pyzaty (am I right or am I right?).

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s