Never say “no” to panda

Panda na zdjęciu jest prawdziwa. W Chinach istnieje tzw. „Panda Diplomacy”. Zwierzęta te wysyłane są np. do Japonii jako gest przyjaźni w celu poprawienia stosunków.

Reklamy

50 twarzy Deppa

2

Wszystkiego najlepszego z okazji 50 urodzin, proszę Pana. Ma Pan tyle twarzy, że Grey oblewa się rumieńcem na myśl o swoich 50.

Viking god of sexy

Długie, pomaturalne wakacje zioną nudą. Serio. A może tylko dla mnie. Inni poszli do pracy albo gdzieś wychodzą. Ja czytam. I oglądam. Dużo. Seriale i filmy. Łącze domowe jest cały czas przeze mnie zablokowane, czym bynajmniej nie budzę sympatii wśród innych członków rodziny. Ale czy to moja wina, że wakacyjna nuda pchnęła mnie w objęcia 5 sezonów “True blood”, które zapragnęłam obejrzeć jeszcze raz?

“True blood”, czyli jak przekonać mnie, że nie każdy amerykański serial jest pusty, bez wyobraźni czy zwykłego realizmu. Nie ma tu błyszczących, ogromnych powierzchni, porażających odbiorcy swoim perfekcjonizmem. Postacie są ok, w sensie, że nie są przerysowane. Lafayette rozśmiesza swoimi gestami dokładnie w tych momentach, kiedy jestem rozdrażniona irracjonalnym zachowaniem głupiutkiego Hoyta.

Z sezonu na sezon, “True blood” zyskuje na jakości. Historie bohaterów są dopracowane, sami bohaterowie są dopracowani.

W każdym serialu mam swój ulubiony sezon. To nieodłączny element mojego pochłaniania wyreżyserowanego życia. W przypadku “True blood” moje ulubienie przypada na sezon 4, w którym Eric jest tak mocno wyjebany w kosmos, że nie da się go nie lubić. A propo Erica – czy to dozwolone, żeby mężczyzna był tak fajnie wysoki i miał tak bardzo ładne uszy?..

Co kręci w “True blood”? Muzyka. Charakter serialu. Jego klimat. I Eric. Bez niego nie byłoby tak jak jest.

55288-20100717112637

“7 czerwca”

 

Kiedy spotykałam się z Bartkiem (antyczna historia) to właściwie za każdym razem coś oglądaliśmy. Jak nie od nowa “Skazanego na śmierć” to dziesiątki filmów. Do kina też chodziliśmy często. Właśnie stąd wzięła się moja na pół prywatna lista “7 czerwca”, w której zamieszczam te filmy, które obejrzałam przez ostatni rok, licząc od 7 czerwca roku ubiegłego.

Filmwebowe konto pęka w szwach. Ustawiając filtr na “Filmy obejrzane w ciągu ostatniego roku” wyświetla mi się 17 stron po 20 filmów na każdej, czyli 320! Nie wypisuję wszystkich – tylko te, które jakoś bardziej zapadły mi w pamięć. Przecież nie każdy film jest trafiony.. Kolejność nie ma znaczenia.

  • Wyspa tajemnic USA
  • Due Date USA
  • Ciekawy przypadek Benjamina Buttona USA
  • Pachnidło: Historia mordercy F
  • Wywiad z wampirem USA
  • Amelia F
  • Duma i uprzedzenie F
  • Adwokat diabła D
  • Księżna F
  • Czarny łabędź USA
  • Wierny ogrodnik TJ
  • Jane Eyre USA
  • Dom zły PL
  • Niebezpieczna metoda CDN
  • Pokuta F
  • Róża PL
  • Współlokatorka USA
  • Anna Karenina (ta najnowsza) GB
  • Sierociniec E
  • Nietykalni F
  • Savages: Poza bezprawiem USA
  • Nic śmiesznego PL
  • Pokłosie PL
  • Kolekcjoner kości USA
  • Wrota do piekieł USA
  • Wstyd GB
  • Kochanice króla USA
  • One day USA
  • Django USA
  • Lęk wysokości PL
  • Senność PL
  • Ogród Luizy PL
  • Żelazna dama F
  • Nie opuszczaj mnie USA
  • Uwikłanie PL
  • Drogówka PL
  • Katyń PL
  • Rewers PL
  • Wesele PL
  • Odlot F
  • Internat IRL
  • Cisza PL
  • Dziewczyna z tatuażem D
  • Charlie USA
  • Jak zostać królem AUS
  • Trylogia Millennium DK
  • Panaceum USA
  • Królowa F
  • Rozstania i powroty USA
  • Drive USA
  • Chrzest PL
  • Sherlock Holmes: Gra cieni USA
  • Studentki F
  • Wielki Gatsby AUS
  • Wszystko, co kocham PL
  • Córka mojego kumpla USA

W tym momencie zaczynam się zastanawiać nad swoimi wynikami z matury. Bo przecież to tylko te filmy, które mi się podobały. A obejrzałam ponad 300… Eh, powodzenia, Ina, w dostaniu się na studia.Szeroki uśmiech

Co by tu ze sobą wyczynić

64

Zostałam zapytana przedwczoraj, co ostatnio zrobiłam nieprzewidzianego, całkiem od bani, niezaplanowanego i niezapowiedzianego. Cóż, odpowiedź brzmi – zrobiłam to dziś. Wracając do od Dziadka wsiadłam w pierwszy lepszy autobus z 7 złotymi w portfelu i kartą bankomatową, pojechałam do Rzeszowa i wpieprzyłam cały zestaw Happy Meal. Dostałam fajną zabawkę.Szeroki uśmiech